wtorek, 28 kwietnia 2015

Orphan Black: Jak sklonować człowieka i odnieść sukces w branży

bez spojlerów

Jestem jedną z tych osób, które dzielą seriale na poważne, aspirujące do tytułu telewizyjnych dzieł, oraz na lżejsze, w przypadku których „czynnikiem przyciągającym” jest dla mnie ciekawie budowana fabuła i intrygujące postaci. Do tej drugiej grupy zaliczam Orphan Black, pierwszą samodzielną produkcję oddziału BBC za oceanem, BBC America, stworzoną przez reżysera Johna Fawcetta i scenarzystę Graeme’a Mansona. Serial rozpoczyna się w momencie, gdy Sarah Manning (Tatiana Maslany) jest świadkiem samobójstwa kobiety, która wygląda dokładnie tak, jak ona. Szybko okazuje się, że nie są bliźniaczkami rozdzielonymi po narodzinach, lecz klonami. Sarah, drobna złodziejka i oszustka, początkowo widzi w tej sytuacji interes, jednak wplątuje się w coś o wiele poważniejszego.



„Orphan Black” to serial, w którym w każdym odcinku dzieje się bardzo dużo, jest wręcz napędzany szybką akcją, a każdy przestój źle wpływa na dynamikę produkcji. Czasu na przemyślenia jest niewiele, nie znaczy to jednak, że ważne sprawy nie są poruszane: „Orphan Black” nieustannie stawia pytania o granice etyki, podejmuje temat nieuczciwych działań wielkich korporacji oraz zastanawia się, gdzie kończy się biologia, a gdzie zaczyna rodzina (z biologią i nauką serial jest nierozerwalnie związany, to bardzo ważny aspekt serialowej rzeczywistości). Więzy rodzinne są chyba najważniejszym tematem tej produkcji i twórcy dobrze sobie z nim radzą. Jasne, często wątki są przerysowane, ale to w końcu serial o ludzkich klonach, nie możemy wymagać od niego całkowitej wierności faktom. Choć większość odcinków ogląda się przyjemnie, czasem zdarza się scenarzystom przesadzić z ilością małych absurdów w epizodzie czy mnożeniem tajemnic, na które widzowie nie dostają odpowiedzi. Trzeba jednak przyznać, że twórcy konsekwentnie trzymają się wykreowanego przez siebie świata przedstawionego.


Obecnie BBC America emituje już trzeci sezon „Orphan Black”. Każdy kolejny notuje większą oglądalność, niż poprzedni, co nie jest codziennością w świecie seriali. Pewną miarą sukcesu jest również fakt, że pierwszy numer komiksu powiązanego z „Orphan Black”, wydawanego od lutego bieżącego roku przez IDW Publishing, rozszedł się w prawie pół milionie egzemplarzy i zajął pierwsze miejsce w zestawieniu sprzedaży komiksów w Stanach w tym miesiącu. Bez wahania można powiedzieć, że „Orphan Black” to już rozpoznawalna marka, przynajmniej w telewizyjnym świecie. Nietrudno odgadnąć, co może być główną przyczyną takiej popularności produkcji BBC America: Tatiana Maslany. Ta kanadyjska aktorka, przed przygodą z „Orphan Black” kompletnie nieznana, swoją genialną grą aktorską nadaje serialowi renomy, stała się też ulubienicą zarówno fanów, jak i krytyków telewizyjnych (dwukrotne już pominięcie jej w nagrodach Emmy uważane jest w środowisku za nieporozumienie, chociaż trzeba przyznać, że zgarnęła ostatnio nominację do Złotego Globu). Maslany nie gra w „Orphan Black” jednej postaci, tylko kilka. Właściwie można naliczyć kilkanaście sklonowanych bohaterek, jednak większość z nich pojawiła się na ekranie przelotnie – w „głównej obsadzie” serialu jest pięć klonów, co i tak jest niesamowicie ciężkim wyzwaniem aktorskim. Każda z częściej pojawiających się postaci jest całkowicie odmienna od reszty klonów, i nie chodzi mi jedynie o wygląd, ale również charakter, mimikę, sposób mówienia, akcent i gesty. Oglądając Tatianę Maslany w akcji, widz czasami zapomina, że obserwuje tę samą osobę w różnych wcieleniach. Na jeszcze wyższy poziom Maslany wkracza wtedy, gdy musi grać bohaterkę, która udaje innego klona. Niewielu poradziłoby sobie z tym zadaniem tak fantastycznie, jak ta kanadyjska aktorka.


Tatiana Maslany jest przez wielu określana „najciężej pracującą aktorką w telewizji”. I coś w tym jest, skoro stanowi połowę głównej obsady „Orphan Black”. W serialu nie brak scen interakcji między dwoma, a czasem i trzema klonami. Jak są kręcone takie sekwencje? Maslany ma dublerkę: jest nią Kathryn Alexandre, aktorka, która gra z Tatianą w każdej scenie, w której pojawia się dwójka lub więcej klonów. Odgrywa rolę Sarah, Heleny czy Alison, następnie zamieniają się z Maslany rolami, a w postprodukcji dublerka jest podmieniona na aktorkę. Maslany często podkreśla, że bez Alexandre kręcenie serialu w ogóle nie byłoby możliwe.

Jako ciekawostkę można dodać, że dość oryginalne, długie i skomplikowane tytuły poszczególnych odcinków nie pochodzą „znikąd”. W przypadku pierwszego sezonu, tytuły zostały zaczerpnięte z „O powstawaniu gatunków” Darwina,  drugiego - to cytaty z filozofa Francisa Bacona, zaś w obecnie emitowanej trzeciej serii wykorzystano fragmenty z ostatniego przemówienia do narodu prezydenta Stanów Zjednoczonych, Dwighta Eisenhowera.



„Orphan Black” z pewnością nie jest telewizyjnym arcydziełem, ale też nie stara się nim być: to serial akcji podejmujący fascynujący temat i dobrze sobie z rozwijaniem tego tematu radzący. Z pewnością nie jest to serial dla wszystkich, jednak warto dać produkcji BBC America szansę, chociażby po to, aby samemu się przekonać, czy Tatiana Maslany rzeczywiście zasługuje na wszechobecne pochwały.
_________________________________________

W końcu nowy wpis! Ostatnio jakoś brak mi chęci do regularnego pisania, ale mam nadzieję, że szybko mi przejdzie ;) Dzisiaj coś innego niż recenzja - tekst w sumie publicystyczny dotyczący serialu. Może będę takie pisać częściej. Jeśli jesteście na bieżąco z "Orphan Black", tutaj możecie przeczytać moją recenzję pierwszego odcinka trzeciego sezonu. 

Fanowski plakat pochodzi stąd


2 komentarze:

  1. Ehhhh... Kolejny serial do kolejki... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plusem "Orphan Black" jest to, że ten serial niczego nie udaje i od początku pokazuje, jaki jest, więc już po dwóch, trzech odcinkach można wyrobić sobie zdanie i stwierdzić z całą pewnością, czy to serial dla mnie :) A jeśli nie, to nie ma co się męczyć z kolejnymi odcinkami, ponieważ formuła się nie zmienia.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...