Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicystyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 listopada 2015

Mitologia w popkulturze

Napisałam artykuł dla naEKRANIE.pl dotyczący mitologii w popkulturze (który siłą rzeczy jest skondensowany, bo na ten temat można by napisać całą serię tekstów ;)) Zapraszam do lektury!

___________________________

Fragment ilustracji pochodzi stąd.

Znowu trochę utknęłam z tekstami na blogu - głównym powodem jest nawał zajęć na uczelni - jednak szykuję coś na następne tygodnie. W bólach rodzi się recenzja "Crimson Peak" (tak, aż tak bardzo się rozczarowałam, że ciężko jest mi nawet o tym pisać), zamierzam też napisać coś o DW oraz podsumować początki nowych sezonów seriali, które oglądam. 

wtorek, 28 kwietnia 2015

Orphan Black: Jak sklonować człowieka i odnieść sukces w branży

bez spojlerów

Jestem jedną z tych osób, które dzielą seriale na poważne, aspirujące do tytułu telewizyjnych dzieł, oraz na lżejsze, w przypadku których „czynnikiem przyciągającym” jest dla mnie ciekawie budowana fabuła i intrygujące postaci. Do tej drugiej grupy zaliczam Orphan Black, pierwszą samodzielną produkcję oddziału BBC za oceanem, BBC America, stworzoną przez reżysera Johna Fawcetta i scenarzystę Graeme’a Mansona. Serial rozpoczyna się w momencie, gdy Sarah Manning (Tatiana Maslany) jest świadkiem samobójstwa kobiety, która wygląda dokładnie tak, jak ona. Szybko okazuje się, że nie są bliźniaczkami rozdzielonymi po narodzinach, lecz klonami. Sarah, drobna złodziejka i oszustka, początkowo widzi w tej sytuacji interes, jednak wplątuje się w coś o wiele poważniejszego.


niedziela, 22 lutego 2015

Oscary 2015: moje typy



Już dziś w nocy poznamy tegorocznych laureatów Nagrody Akademii. To ostatni moment na obstawienie typów, więc postanowiłam stworzyć jeden z tysięcy podobnych wpisów z przewidywaniami w głównych kategoriach ;) Tym razem udało mi się obejrzeć o wiele więcej nominowanych filmów, niż zazwyczaj. Z kilku napisałam recenzję:


Oto moje typy (kursywą zaznaczam tytuły, które widziałam, a podkreślam moich faworytów do zwycięstwa)

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Kultura to nie prokrastynacja, czyli podsumowanie roku, część druga

Druga część mojego podsumowania 2014 roku. Tym razem filmy, książki i muzyka (pierwsza, serialowa, do przeczytania tutaj).

Muszę przyznać, że w ubiegłym roku trochę (a nawet bardzo) zaniedbałam nowości zarówno filmowe, jak i muzyczne. Z książkami było już trochę lepiej, jednak wyraźnie widzę, że większość mojego wolnego czasu pochłonęły seriale. W tym roku trzeba to zmienić!


sobota, 3 stycznia 2015

Kultura to nie prokrastynacja, czyli podsumowanie roku (część pierwsza)

„Tak, tak to sobie tłumacz”, myślę, sięgając po kolejny odcinek ulubionego serialu, następną czytaną równocześnie książkę czy jeszcze jeden film. Mój leniwy umysł już dawno uznał, że to wszystko zalicza się do robienia „czegoś pożytecznego” i „nie marnowania czasu”. Nie wątpię, że w końcu tego pożałuję, jednak teraz moje sumienie wydaje się być spokojne. I tego się trzymajmy!

Oto podsumowanie mojego prywatnego roku w popkulturze (w tej części jedynie seriale, ponieważ aż za bardzo się na ten temat rozpisałam):

niedziela, 14 grudnia 2014

Morderczy Mikołaj, smutny węgielek i kosmici na Dzikim Zachodzie, czyli The Killers na święta

Jednym ze znaków nadchodzących świąt Bożego Narodzenia są niewątpliwie świąteczne piosenki, które zaczynają pojawiać się na antenach stacji radiowych już na początku grudnia. Co zrobić, jeśli nie przepada się za katowanymi co roku "Last Christmas" Wham! czy "All I Want For Christmas Is You" Mariah Carey? Gdzie szukać świątecznych utworów, które nie są przesłodzone niczym cukrowe laski na choinkę? Można dać szansę zespołowi The Killers. Killersi co roku przygotowują dla fanów nową świąteczną piosenkę. I zazwyczaj efekty tych działań są bardzo dobre. 

Tradycja nagrywania świątecznych kawałków przez Killersów narodziła się w 2006 roku, gdy zespół wydał "A Great Big Sled". Od tego czasu co roku pojawia się nowy utwór. Nawet wtedy, kiedy Killersi zajęci są innymi projektami i robią sobie przerwę od swojego towarzystwa (rok 2010 czy obecny). Cały zysk ze sprzedaży świątecznych singli przekazywany jest na konto organizacji Project Red, która walczy z AIDS poprzez namawianie wielkich firm do tworzenia limitowanych, czerwonych edycji swoich produktów, z których część zysku zostanie przekazana na działania związane z prewencją i leczeniem tej choroby. Utwory Killersów zawsze pojawiają się w okolicach 1 grudnia. To nieprzypadkowy termin: 1 grudnia jest międzynarodowym dniem walki z AIDS.

środa, 1 października 2014

Wielki Brat słucha: Orwell w muzyce

Nie można spierać się z tym, że powieść "Rok 1984" autorstwa George'a Orwella miała wielki wpływ na całe pokolenia ludzi. Stanowiła przerażającą przepowiednię przyszłości, wprowadziła do słownika takie pojęcia, jak "Wielki Brat", "nowomowa" czy "Policja Myśli", a także była inspiracją dla wielu innych pisarzy, filmowców i muzyków. Do dzisiaj "Rok 1984" silnie działa na wyobraźnię i jest wdzięcznym tematem dla artystów, którzy czerpią z książki garściami.

Dystopia, wydana w roku 1949, opowiada o ponurej przyszłości, w której rządzi ekstremalna odmiana systemu totalitarnego: obywatele są inwigilowani na każdym kroku (nawet umysł nie jest już bezpieczną przystanią, ponieważ Policja Myśli odkryje każde odstępstwo od normy), przeszłość jest rekonstruowana zgodnie z aktualnymi wymogami Partii, dzieci poddawane są indoktrynacji tak zaawansowanej, że potrafią bez żadnych skrupułów skazać rodziców na śmierć, przeciwnicy Partii są usuwani z kart historii, a miłość jest zakazana. Główny bohater powieści, Winston Smith, pracuje na co dzień w Ministerstwie Prawdy, które zajmuje się propagandą. Zaczyna coraz bardziej interesować się przeszłością i powoli dociera do niego ogrom zła, na jakie skazuje swoich podwładnych Partia.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Ostatni święty rytuał naszych czasów - część druga

Druga część wpisu, w którym główną rolę grają filmy kręcące się wokół piłki nożnej. Pierwsza do przeczytania tutaj.


Football Factory - reż. Nick Love - Wielka Brytania (2004)

Angielska produkcja o kibolach Chelsea (których, na marginesie, "śmiertelnym wrogiem" jest Millwall, podobnie jak West Hamu: nawiązując do "Hooligans". Biedne Millwall, co oni im takiego zrobili?). Kibolskie bójki są dla bohaterów, którzy nie mają w życiu żadnego celu, świetnym sposobem spędzenia wolnego czasu. Film jest adaptacją powieści Johna Kinga.

Wszystko, co zostało ugrzecznione i ugłaskane w "Hooligans", tutaj pojawia się na każdym kroku: niezobowiązujący seks, narkotyki, rasizm... Można by wymieniać w nieskończoność. Jednym z wątków filmu (moim zdaniem najciekawszym) jest konflikt wartości, jakie wyznają weteran drugiej wojny światowej oraz jego kibolski wnuk. Do tego dostajemy początek problemów psychicznych, z jakimi zaczyna zmagać się ten drugi. "Football factory" to dobrze zagrany film z świetnymi wątkami pobocznymi, który pomaga wejrzeć głębiej w to dziwne zjawisko, jakim jest stadionowy bandytyzm w Anglii.

piątek, 27 czerwca 2014

Ostatni święty rytuał naszych czasów - część pierwsza


Mundial w Brazylii powoli wkracza w decydującą fazę. Tegoroczny turniej, oglądany przez miliony widzów na całym świecie, obfituje w mniejsze lub większe niespodzianki i zwroty akcji. Wielcy zawodzą, niedoceniani triumfują. Kto przed rozpoczęciem mundialu stawiał na to, że Kostaryka wyjdzie z "grupy śmierci" z pierwszego miejsca, zostawiając trzech byłych mistrzów świata w tyle, a Hiszpania pożegna się z turniejem już po drugim meczu? O tym, czy na koniec i tak wygrają Niemcy jeszcze się przekonamy, a tymczasem zapraszam na wpis poświęcony filmom, w których piłka nożna odgrywa znaczącą rolę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...