Kolejny tydzień, kolejna recenzja Doctora Who. Tym razem w serwisie naEKRANIE, zapraszam do lektury!
Mały komentarz do odcinka: Nigdy nie sądziłam, że będę współczuć Dalekom... Biedne, smutne istoty, które są zmuszone do wiecznego, pełnego nienawiści życia... Niech ktoś (Doctor) je uratuje od tego losu!
Nie wiem, czy będę w stanie pisać oddzielne recenzje do każdego odcinka w tym sezonie, ale będę się starać :)
Tradycyjnie już plakat autorstwa Stuarta Manninga.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 września 2015
sobota, 26 września 2015
Doctor Who 9x01: All The Young Dudes
Spojlery!
Doctor Who powraca z nowym,
dziewiątym sezonem i już na samym początku oferuje widzom klasykę: Mistrza
(Missy) oraz Daleków, którzy tym razem jednak zostają w cieniu, zaś na pierwszy
plan wysuwa się Davros, czyli ich stwórca.
„The Magician's Apprentice”
rozpoczyna się tak, jak ten serial rozpoczyna się często: Doktor próbuje kogoś
uratować i jego decyzja ma poważne konsekwencje dla całego Wszechświata. Tym
razem pomocy potrzebuje chłopiec, który okazuje się być Davrosem. Doktor
zostaje postawiony przed ciężkim wyborem i postanawia zostawić chłopca samemu
sobie, czym przyczynia się do powstania Daleków. Dzień jak co dzień dla
Doktora. Teraz Davros umiera i chce się spotkać z dawnym wrogiem.
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Hannibal sezon 3: Murder Husbands Sail Off Together
Kilka dni temu „Hannibal”
zakończył swój żywot. Chociaż miałam wiele zastrzeżeń do ostatniego sezonu,
finał spełnił moje oczekiwania i był kwintesencją tego, czym ten serial jest: pięknego
wizualnie genialnego absurdu.
Wydaje się, że wraz z nadejściem
trzeciej serii Bryan Fuller, który spodziewał się pewnie od początku rychłego
końca serialu, całkowicie pozbył się wszelkich pozorów i poszedł na całość, co
w przypadku niektórych aspektów się sprawdziło, w innych zaś okazało się
porażką. Do minusów należy na pewno pierwsza, „europejska” część sezonu. O
niemiłosiernie powolnym tempie, znikomej ilości akcji i przeintelektualizowaniu
wypowiadałam się pozytywnie w recenzji pierwszego odcinka, chwaląc twórców za
odwagę, jednak zagalopowali się, ciągnąć tę narrację zbyt długo. Kilka
kolejnych epizodów oglądało się bardzo ciężko, były bardzo chaotyczne i „puste”
fabularnie, nie przynosząc ani większych postępów w historii, ani też wglądu w
psychikę postaci, co – mogłoby się wydawać – powinno stać na pierwszym miejscu.
Największą porażką Fullera była kreacja Chiyo (Tao Okamoto), czyli bohaterki, której
obecność była całkowicie niepotrzebna i męcząca. Niby czegoś się o niej i o
Hannibalu za jej pośrednictwem dowiedzieliśmy, jednak nie było to warte poświęconego
jej czasu ekranowego.
![]() |
| Fanficion czy kanon? |
czwartek, 11 czerwca 2015
Hannibal 3x01: Przystawka doskonała
spojlery
„Hannibal” wraca w wielkim stylu.
W pierwszym odcinku trzeciego sezonu serwuje nam wyśmienitą przystawkę, która
tylko zaostrza apetyt na danie główne.
Na początek przydałoby się kilka
słów wyjaśniających, jakim właściwie serialem jest „Hannibal”. A jest to
produkcja tak specyficzna, że ma zarówno wielu wielbicieli, jak i zagorzałych
przeciwników. W „Hannibalu” konwencja jest wszystkim. Bryan Fuller („Gdzie
pachną stokrotki”) stworzył świat wielce nierealistyczny, jednak tak cudownie
spójny i konsekwentnie prowadzony, że jeśli zaakceptujemy konwencję, oglądanie
„Hannibala” będzie dla nas samą przyjemnością. To serial proponujący nam
makabrę owiniętą w pięknie zapakowaną paczuszkę z napisem „otwórz mnie”, tak
intrygującą, że z trudnością powstrzymujemy się przed rozerwaniem opakowania. „Hannibal”
nie jest również najpoważniejszym serialem emitowanym w telewizji. Oczywiście,
jednym z głównych bohaterów jest kanibal, zaś w każdym odcinku mordowani są
ludzie, jednak nie możemy chyba brać na serio produkcji, w której co rusz
padają żarty dotyczące jedzenia ludzi. I nie powinniśmy.
wtorek, 28 kwietnia 2015
Orphan Black: Jak sklonować człowieka i odnieść sukces w branży
bez spojlerów
Jestem jedną z tych osób, które
dzielą seriale na poważne, aspirujące do tytułu telewizyjnych dzieł, oraz na
lżejsze, w przypadku których „czynnikiem przyciągającym” jest dla mnie ciekawie
budowana fabuła i intrygujące postaci. Do tej drugiej grupy zaliczam „Orphan
Black”, pierwszą samodzielną produkcję oddziału BBC za oceanem, BBC America,
stworzoną przez reżysera Johna Fawcetta i scenarzystę Graeme’a Mansona. Serial
rozpoczyna się w momencie, gdy Sarah Manning (Tatiana Maslany) jest świadkiem
samobójstwa kobiety, która wygląda dokładnie tak, jak ona. Szybko okazuje się,
że nie są bliźniaczkami rozdzielonymi po narodzinach, lecz klonami. Sarah,
drobna złodziejka i oszustka, początkowo widzi w tej sytuacji interes, jednak wplątuje
się w coś o wiele poważniejszego.
czwartek, 2 kwietnia 2015
WIkingowie sezon 1: Nie tylko barbarzyńcy
Miałam ostatnio okazję obejrzenia i napisania recenzji dla naEkranie pierwszego sezonu serialu "Wikingowie", który pojawił się na DVD. Krótko mówiąc: jestem oczarowana, bo choć serial ma wady, to ogląda się go niesamowicie przyjemnie. I sporo można się nauczyć o kulturze wikingów, więc szczerze go polecam. Obecnie emitowany jest w Stanach już trzeci sezon. Jeśli potrzebujecie jakiejś zachęty, to zapraszam do przeczytania mojej bezspojlerowej recenzji.
sobota, 14 marca 2015
Sleepy Hollow sezon 2: Dekapitacja
Kilka tygodni temu FOX wyemitował ostatni odcinek drugiego sezonu "Sleepy Hollow" ("Jeździec bez głowy"). Przyszłość serialu jest bardzo niepewna i szczerze mówiąc, lepiej dla wszystkich byłoby, gdyby kolejna seria nie powstała. Bo ten sympatyczny serial typu guilty pleasure już dawno przestał być warty śledzenia.
Drugi sezon stacja promowała hasłem "Don't lose your head". Z przykrością muszę stwierdzić, że twórcy nie przejęli się ostrzeżeniem speców od promocji i dokonali okrutnej, powolnej dekapitacji na swoim serialu. Z każdym kolejnym odcinkiem coraz bardziej przekonywałam się o tym, że postacie, które kiedyś uwielbiałam, są centymetr po centymetrze zarzynane, dodatkowo topiąc się w odmętach idiotyzmów, jakimi zalewali ich scenarzyści. Mimo to dzielnie trwałam do samego końca. I odetchnęłam z ulgą, gdy pojawiły się napisy końcowe po finale. Jeśli macie drugi sezon do nadrobienia, uwierzcie: naprawdę nie warto do tego wracać. Żyjcie w błogiej nieświadomości. I obejrzyjcie jeszcze raz serię pierwszą, żeby zapamiętać "Sleepy Hollow" w najlepszej kondycji.
____________________________________________
Tutaj możecie przeczytać moją recenzję finału sezonu, jeśli jednak przebrnęliście przez tę beznadzieję ;)
Dzisiaj tylko krótka notka, bo - prawdę mówiąc - nie mam ostatnio nastroju do regularnego pisania. Mam nadzieję, że to się szybko zmieni ;)
sobota, 17 stycznia 2015
Agent Carter 1x01 i 1x02: Odlotowa agentka
bez spojlerów
Jeśli jesteście w podobnym wieku,
jak ja, pewnie kojarzycie kreskówkę „Odlotowe agentki”, w której trójka
nastolatek potajemnie walczyła ze złem, używając w tym celu różnych wymyślnych
gadżetów, takich jak laser w szmince czy nawigacja w puderniczce. Nowe dziecko
Marvela, czyli serial „Agent Carter”, od razu skojarzyło mi się z tamtą serią –
i jest to skojarzenie jak najbardziej pozytywne.
Fabuła serialu stacji ABC rozpoczyna
się w 1946 roku, już po dramatycznych wydarzeniach pokazanych w „Kapitanie
Ameryce”. Peggy Carter (w tej roli Hayley Atwell) pracuje w SSR (Strategic
Scientific Reserve), tajnej organizacji, poprzedniczki SHIELD. W opanowanym
przez mężczyzn świecie (nie tylko) szpiegostwa Peggy stara się pokazać swoją
wartość. Dodatkowo, w tajemnicy przed przełożonymi, podejmuje się oczyszczenia
reputacji Howarda Starka (Dominic Cooper), którego oskarżono o nielegalny
handel śmiertelną bronią. W tym zadaniu Peggy pomaga Edwin Jarvis (James D'Arcy),
lokaj Starka.
sobota, 3 stycznia 2015
Kultura to nie prokrastynacja, czyli podsumowanie roku (część pierwsza)
„Tak, tak to sobie tłumacz”,
myślę, sięgając po kolejny odcinek ulubionego serialu, następną czytaną
równocześnie książkę czy jeszcze jeden film. Mój leniwy umysł już dawno uznał,
że to wszystko zalicza się do robienia „czegoś pożytecznego” i „nie marnowania
czasu”. Nie wątpię, że w końcu tego pożałuję, jednak teraz moje sumienie wydaje
się być spokojne. I tego się trzymajmy!
Oto podsumowanie mojego
prywatnego roku w popkulturze (w tej części jedynie seriale, ponieważ aż za
bardzo się na ten temat rozpisałam):
Etykiety:
agents of shield,
fargo,
hannibal,
happy valley,
house of cards,
mini-recenzje,
orphan black,
podsumowanie 2014,
publicystyka,
serial,
sherlock bbc,
the killing,
the strain
wtorek, 30 grudnia 2014
Doctor Who 8x13: Dream a Little Dream of Me
spojlery!
Święta Bożego Narodzenia to czas prezentów, dobrego jedzenia, czasu spędzonego z rodziną... A od kilku lat również świetna okazja do emisji specjalnego świątecznego odcinka "Doctora Who". W tym roku fani jak zwykle otrzymali klimatyczną i wzruszającą godzinę z Doktorem, który tym razem spotyka samego Świętego Mikołaja (w tej roli świetny Nick Frost).
Można powiedzieć, że świąteczne odcinki specjalne są już w nowym "Doctorze Who" tradycją. Wszystko rozpoczęło się w 2005 roku, gdy w świątecznej scenerii widzom przedstawiony został David Tennant jako Dziesiąty, zaś w tle przewijała się mordercza choinka, odcięta dłoń i kosmiczna inwazja na Londyn. Od tej pory co roku na święta dzieje się coś szczególnego: a to Doktor odwiedzi kosmicznego Titanica, innym razem wybierze się do Narnii bądź pozna nową inkarnację Ebenezera Scrooge'a. Nigdy jeszcze nie mieliśmy okazji poznać najważniejszej świątecznej persony, jaką jest Święty Mikołaj, co zostało wykorzystane w tym roku.
sobota, 20 grudnia 2014
Sleepy Hollow 2x10 i 2x11: Nietrafione ofiary
Finał midseasonu (dla niewtajemniczonych: pierwszej połowy serii) "Sleepy Hollow" ("Jeździec bez głowy") za nami. Jaki werdykt? Coraz mniej wierzę w ten serial. Scenarzyści wciąż powtarzają te same błędy. Szczególnie denerwuje mnie psucie bohaterów (Katrina, Irving, Henry), tworzenie problemów na siłę i zbyt proste ich rozwiązywanie. Nawet świetny humor w ostatnich odcinkach się gdzieś ulotnił! Ciężko będzie mi zabrać się znowu za "Sleepy Hollow", kiedy już wróci z nowymi odcinkami za kilka miesięcy... Dla chętnych moje szczegółowe recenzje na Hataku:
Jako bonus jeden z niewielu zabawnych momentów w tych dwóch odcinkach!
______________________________________
czwartek, 11 grudnia 2014
Supernatural 10x06 i 10x07: Lokaj, wiedźma i widma przeszłości

spojlery!
Po sentymentalnej musicalowej podróży przez karty historii "Supernatural" bracia Winchester wracają do pracy: w "Ask Jeeves" muszą zmierzyć się z dysfunkcyjną rodziną, zaś w "Girls, Girls, Girls" z demonicznym seks-biznesem. Dzień jak co dzień!
Wielu fanów "Supernatural" nie cierpi tak zwanych "zapychaczy", czyli odcinków opierających się na formule "potwora tygodnia", z głównym wątkiem serii płynącym gdzieś w tle (bądź w ogóle nie poruszanym). Ja do nich nie należę - w końcu właśnie z tego schematu serial o Winchesterach się zrodził. Formuła ponad dwudziestu odcinków w sezonie wręcz wymaga takiego rozwiązania, ponieważ w przeciwnym razie historia robiłaby się zbyt zagmatwana i rozwleczona do granic wytrzymałości. Sęk w tym, że na takie odcinki trzeba mieć naprawdę dobry pomysł. Nie wystarczy powtarzanie w kółko tego samego schematu i dodawanie dla urozmaicenia jakiegoś odstępstwa tu i ówdzie. W końcu "Supernatural" jest obecny na antenie już dziesiąty rok i widzieliśmy kalki tej samej historii niezliczoną ilość razy. W odcinku "Ask Jeeves" twórcom trochę udaje się odejść od schematu - głównie przez postawienie na groteskę i ironię. Ciężkie życie rozpieszczonych bogaczy zostało sparodiowane tak udanie, że ten epizod ogląda się z przyjemnością. "Ask Jeeves" to "Moda na sukces" połączona z klasycznym kryminałem: dostajemy bogatą rodzinę, która nie potrafi ze sobą żyć, kłótnie, spiski i romanse, a to wszystko w atmosferze grozy i cieniu czyhającego na bohaterów mordercy - tylko czy okaże się nim tradycyjnie lokaj?
wtorek, 25 listopada 2014
Sleepy Hollow 2x05-2x09: Ostre wahania formy
Drugi sezon "Sleepy Hollow" ("Jeździec bez głowy") jest bardzo nierówny: ciekawe i trzymające w napięciu odcinki przeplatają się z epizodami nudnymi, bezbarwnymi czy tak absurdalnymi, że nie można przymknąć na te niedorzeczności oka. Wciąż jednak daję szansę temu serialowi i mam nadzieję, że poziom się wyrówna. Szkoda byłoby, gdyby sympatyczne "Sleepy Hollow" odeszło z łatką przeciętności. Na Hataku regularnie pojawiają się moje recenzje:
Fanart stąd.
niedziela, 16 listopada 2014
Supernatural 10x05: The Road So Far
spojlery!
"Supernatural" świętuje 200. odcinek w imponującym stylu, oddając udany, zabawny oraz wzruszający hołd fanom, którzy podarowali swe serce ulubionemu serialowi.
"Supernatural" to serial, który chyba najczęściej burzy czwartą ścianę - metaforyczny mur między fikcją a widzami, którego z zasady nie powinno się nawet dotykać - i zawsze wychodzi z tego historia warta zapamiętania. Już w drugim sezonie nieśmiało zaczęto puszczać do fanów oko, gdy w odcinku "Hollywood Babylon" (2x18) bracia wybrali się do studia Warner Brothers i podczas wycieczki Sam wyglądał na przerażonego, gdy pani przewodnik zasugerowała, że mogą zobaczyć gwiazdy serialu "Kochane kłopoty" (w którym to zagrał młody Jared Padalecki). Później było już coraz odważniej: w "The Monster at the End of This Book" (4x18) bracia musieli zmierzyć się ze świadomością, że ktoś pisze książki z serii "Supernatural", które dokładnie opisują ich przygody. Po raz pierwszy twórcy serialu zwrócili się bezpośrednio do fanów, śmiali się również z samych siebie (przykładowo mówiąc, że książki nie sprzedają się najlepiej). W "Sympathy for the Devil" (5x01) Becky, fanatyczna miłośniczka książek, pisze erotyczne fan fiction, zaś w "The Real Ghostbusters" (5x09) Winchesterowie trafiają na konwent fanów twórczości Chucka. Najwięcej odwagi twórcy "Supernatural" pokazali w "The French Mistake" (6x15), gdzie poszli dosłownie na całość: Winchesterowie trafiają do alternatywnej rzeczywistości, w której są aktorami, grają w serialu, z Deana zrobiono pomalowaną dziwkę, a Sam to something called a Jared Padalecki. To w tym odcinku zabito Erica Kripke, twórcę serii. Jak szaleć, to do samego końca!
wtorek, 11 listopada 2014
Supernatural 10x02, 10x03 i 10x04: A mogło być tak pięknie
spojlery
Twórcy "Supernatural" znów stchórzyli, proponując odważny motyw, nakręcając szum wokół niego, by następnie szybko zamieść sprawę pod dywan. Dean był demonem przez całe trzy odcinki. Impreza się skończyła, czas wrócić do domu.
Oglądanie Deanmona to czysta przyjemność. Jasne, nie zdążył się jeszcze tak naprawdę wykazać, jednak liczyłam, że z biegiem czasu dodawane będą do tego wcielenia kolejne rysy. Jensen Ackles pokazał, że potrafi grać nie tylko emocjonujące sceny: widać było, że kreowanie demona jest dla niego samą przyjemnością. A paralele z "Lśnieniem" Kubricka i postacią Torrance'a - bordowa koszula, zaglądanie przez dziurę w drzwiach, niebezpieczne narzędzie w dłoni i błędny uśmiech psychopaty - to perełka, jedna z tych chwil, dla której warto nadal oglądać ten serial. I co zrobili scenarzyści w odcinku "Soul Survivor"? Tak, macie rację: uleczyli Deana. Sam nawet za bardzo nie musiał się wysilać. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że demoniczna natura starszego Winchestera powróci, ponieważ inaczej to byłoby strzelenie sobie w stopę przez twórców. Trzy pierwsze odcinki dziesiątego sezonu były świetne, czwarty - gdy Sam i Dean wybrali się starym zwyczajem na rozwiązanie sprawy tygodnia - nudny i wtórny. Chyba czas rozpocząć kampanię społeczną pt. BRING DEANMON BACK ANNO DOMINI 2014.
poniedziałek, 10 listopada 2014
Doctor Who 8x12: Czy to prezydent? Czy to Superman? Nie, to idiota!
spojlery!
Przed emisją finału sezonu "Doctora Who" można być pewnym jednego: będzie mnóstwo emocji, akcji, dramatów i łez. Nie zawsze jednak ostateczna ocena jest pozytywna. Tym razem Stevenowi Moffatowi udało się napisać świetny odcinek, który nie rozczarował, co ostatnio zdarzało się zbyt często. Stworzył śmierć (dużo śmierci...) i zniszczenie - jak zwykle - jednak oprócz tego finał trzymał dobry, równy poziom.
Tak, jak myślałam (moje ulubione wyrażenie), Ziemia Obiecana nie była prawdziwymi zaświatami, a 3W i krzyki ludzi mających zostać skremowanymi okazały się jedynie fasadą. Tylko czy dotarło to do straumatyzowanych przez Moffata w "Dark Water" dzieci (nadal uważam ten pomysł za niewybaczalny)? Skakanie po ludzkiej historii i zbieranie zmarłych do "chmury" to plan godny Mistrza i ciekawe rozwiązanie - nie mam do tego żadnych zastrzeżeń. Chyba każdy chciałby mieć milionową armię Cybermanów (z napędem odrzutowym!), gotową wykonać każdy rozkaz. Nie? Okazuje się, że nie do końca. Przekazanie władzy Doktorowi to najlepsza zagrywka ze strony Mistrza. I - biorąc pod uwagę przebieg ósmego sezonu - do samego końca nie byłam pewna, jaką decyzję podejmie Dwunasty.
czwartek, 6 listopada 2014
Już listopad, czas ocenić seriale!
Październik co roku jest miesiącem, w którym rusza większość seriali w amerykańskiej oraz brytyjskiej telewizji. Pomyślałam, że warto napisać post oceniający powroty oraz nowe produkcje, które udało mi się obejrzeć. Ominę "Supernatural", "Doctora Who" oraz "Sleepy Hollow", ponieważ tym serialom poświęcam osobne wpisy.
Etykiety:
agents of shield,
forever,
gotham,
how to get away with murder,
mini-recenzje,
once upon a time,
peaky blinders,
selfie,
serial,
the affair,
the big bang theory
poniedziałek, 3 listopada 2014
Doctor Who 8x11: Go to Hell
spojlery!
Pierwsza część finału 8. serii "Doctora Who", "Dark Water", rozpoczyna się wybuchem i również się nim kończy (po drodze detonując jeszcze kilka mniejszych ładunków), zaś fanów pozostawia z mnóstwem pytań, emocji i wrażeń. Uważam, że w pełni będzie można ocenić finał jako całość po następnym odcinku, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby na gorąco napisać coś subiektywnego o "Dark Water".
Od początku sezonu miałam dość ambiwalentny stosunek do Danny'ego Pinka. W jednym odcinku mnie denerwował, w innym czułam do niego sympatię, jednak jego niespodziewana śmierć już na początku "Dark Water" tak mnie zaskoczyła, że nie mogłam się otrząsnąć z szoku przez dłuższy czas. I nadal nie jestem pewna, co o tym myśleć. Wiem tylko jedno: nie chcę, abyśmy pożegnali się z Dannym w takich okolicznościach. Odcinek ujawnił również prawdopodobnie największy błąd w życiu eks żołnierza, a sytuacja, w której się znalazł, daje mu możliwość przeprosin. Mam nadzieję, że w drugiej części finału ten wątek będzie kontynuowany (i że Pink nie zostanie zmieniony w Cybermana...).
sobota, 1 listopada 2014
Doctor Who 8x10: Las przeciętności
spojlery!
W "In the Forest of the Night" Doktor oddaje głos dzieciom. A raczej dość niechętnie pozwala, aby opanowały jego ukochaną TARDIS. Efekt? Przeciętny odcinek, który dłuży się niemiłosiernie.
Clara i Danny pilnują grupkę uczniów podczas nocowania w muzeum. Gdy budzą się rano, zauważają, że w ciągu nocy w środku Londynu wyrósł gęsty las. I zgubili jedno dziecko, które z niewyjaśnionych przyczyn odnalazło Doktora. A Doktor, jak to on, nie przepuści żadnej okazji, aby przyjrzeć się niewyjaśnionemu zjawisku. I tak rozpoczyna się edukacyjna wycieczka szkolna przez lasy Londynu.
sobota, 18 października 2014
Sleepy Hollow 2x03 i 2x04: Monety i zauroczenia
Wychodzi na to, że będę recenzować cały drugi sezon "Sleepy Hollow" ("Jeździec bez głowy") dla Hataka, będę więc regularnie tutaj zamieszczać linki do tekstów z moim dodatkowym komentarzem :)
Po dwóch świetnych odcinkach serial złapał lekką zadyszkę. 2x03 jeszcze oglądało się przyjemnie, mimo wielu wad, jednak 2x04 to już festiwal absurdu i brak emocji. Tylko Ichabod jak zawsze uroczy :) Oby w nadchodzących tygodniach podniósł się poziom, bo bardzo lubię ten serial i smutno byłoby mi oglądać jego staczanie się w dół (ok, chyba trochę dramatyzuję, AŻ TAK źle jeszcze nie jest). A na deser Crane próbujący po raz pierwszy w życiu cappuccino!
__________________________________
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























