spojlery!
W nowym odcinku "Doctora Who" tytułowy bohater przybywa do jedynego chyba miejsca w całym Wszechświecie, na którym nie stanęła jeszcze jego stopa: do wnętrza Daleka. I to nie byle jakiego, bo... dobrego. A że bez komplikacji w przypadku Doktora nie może się obyć, wyprawa w samo centrum rodzącego się zła nie kończy się tak, jak Dwunasty sobie to zaplanował.
Myślę, że mogę już ze stuprocentową pewnością powiedzieć, iż Peter Capaldi w roli Doktora podbił moje serce. Jest inteligentny, wredny i ironiczny. Nadal ma lekkie problemy z punktualnością, dostarczając Clarze kawę trzy tygodnie po terminie i jest w stanie zrobić wszystko, aby udowodnić swój punkt widzenia. W "Into the Dalek", napisanym przez Phila Forda i Stevena Moffata, główny bohater po raz kolejny zastanawia się, czy jest dobry. Przez cały odcinek widz może zbierać kolejne argumenty na poparcie przeciwnej tezy: Dwunasty zachowuje się okropnie w stosunku do Journey Blue, która chwilę wcześniej straciła brata, oświadcza, że Clara jest z nim po to, aby za niego przejmować się wszystkim wokół (choć to wygląda mi na zasłonę dymną. Kto uwierzy, że Doktor nie chce się już niczym przejmować? Mnie nie nabrał!) i wydaje się nie przejmować śmiercią Rossa, jednego z żołnierzy, z którymi wybrał się do wnętrza Daleka. Jednak odpowiedź Clary z końcówki epizodu trafia w sedno sprawy: nie można jednoznacznie stwierdzić, czy Doktor jest dobry, ale chce takim być, co właściwie jest istotą rzeczy.