poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Hannibal sezon 3: Murder Husbands Sail Off Together

Spojlery!

Kilka dni temu „Hannibal” zakończył swój żywot. Chociaż miałam wiele zastrzeżeń do ostatniego sezonu, finał spełnił moje oczekiwania i był kwintesencją tego, czym ten serial jest: pięknego wizualnie genialnego absurdu.

Wydaje się, że wraz z nadejściem trzeciej serii Bryan Fuller, który spodziewał się pewnie od początku rychłego końca serialu, całkowicie pozbył się wszelkich pozorów i poszedł na całość, co w przypadku niektórych aspektów się sprawdziło, w innych zaś okazało się porażką. Do minusów należy na pewno pierwsza, „europejska” część sezonu. O niemiłosiernie powolnym tempie, znikomej ilości akcji i przeintelektualizowaniu wypowiadałam się pozytywnie w recenzji pierwszego odcinka, chwaląc twórców za odwagę, jednak zagalopowali się, ciągnąć tę narrację zbyt długo. Kilka kolejnych epizodów oglądało się bardzo ciężko, były bardzo chaotyczne i „puste” fabularnie, nie przynosząc ani większych postępów w historii, ani też wglądu w psychikę postaci, co – mogłoby się wydawać – powinno stać na pierwszym miejscu. Największą porażką Fullera była kreacja Chiyo (Tao Okamoto), czyli bohaterki, której obecność była całkowicie niepotrzebna i męcząca. Niby czegoś się o niej i o Hannibalu za jej pośrednictwem dowiedzieliśmy, jednak nie było to warte poświęconego jej czasu ekranowego.

Fanficion czy kanon?

czwartek, 16 lipca 2015

Zakon Mimów: Walka o władzę

Dzisiaj ponownie jedynie przekierowanie do serwisu naEKRANIE, gdzie znajdziecie moją recenzję drugiego tomu serii "Czas Żniw" Samanthy Shannon, "Zakon Mimów" (pierwszy recenzowałam na blogu kilka miesięcy temu).

Recenzja w skrócie: Obawiałam się, czy Shannon zdoła utrzymać wysoki poziom z "Czasu Żniw". Niepotrzebnie, bo "Zakon Mimów" to bardzo dobra książka i, co najważniejsze, nie jest kalką pierwszej części.

wtorek, 30 czerwca 2015

Aminata. Siła miłości: Tęsknota za domem

Miałam ostatnio okazję przeczytać i zrecenzować dla NaEkranie książkę "Aminata. Siła miłości" ("The Book of Negroes") autorstwa Lawrence'a Hilla. Zapraszam do lektury pod tym linkiem :)

Recenzja w skrócie: polecam, bardzo dobrze napisana powieść historyczna, dotykającego ważnego tematu i genialnie sobie z nim radząca.

środa, 24 czerwca 2015

Orange Warsaw Festival 2015 – dzień 3

Ostatni dzień tegorocznego Orange Warsaw Festival bez przesady można nazwać najlepszym zarówno muzycznie, jak i pod względem publiki. Kulminacja w postaci koncertu Muse okazała się być strzałem w dziesiątkę. Pozostali wykonawcy grający na głównej scenie również (w większości) poradzili sobie znakomicie.

Nie ukrywam, że jestem jedną z tych nie do końca zdrowych na umyśle osób, które zrobią wszystko, co niezakazane prawem, aby w przypadku występu ulubionego zespołu znaleźć się jak najbliżej sceny. Jasne więc było, że trzeciego dnia OWF nie ruszam się spod barierek, siłą rzeczy uczestnicząc we wszystkich występach, które odbędą się na mainie. Muszę przyznać, że tym razem było to bardzo dobre doświadczenie, a organizatorzy zapewnili świetną mieszankę wykonawców.



czwartek, 18 czerwca 2015

Orange Warsaw Festival 2015 – dzień 1 i 2

W zeszłym roku Orange Warsaw Festival świetnym line-upem wskoczył do pierwszej ligi polskich festiwalów. Już jakiś czas temu wiadomo było, że tym razem nie uda im się powtórzyć zeszłorocznego sukcesu, kiedy mijały kolejne dni, a najpopularniejszych zespołów brakowało. Co z tego wyszło?

Nie jestem odosobniona w zdaniu, że OWF strzelili sobie w stopę, prowadząc, mówiąc eufemistycznie, nieprzemyślaną sprzedaż biletów (nie brakuje głosów, że fani zostali po prostu oszukani). Ludzie, zachęceni zeszłoroczną edycją, kupowali drogie karnety w ciemno. Gdy z biegiem miesięcy okazywało się, że na więcej gwiazd nie ma co liczyć, a sprzedaż szła marnie, ceny biletów systematycznie spadały. Jeśli w ten sposób organizatorzy chcieli ukarać tych, którzy pospieszyli się z zakupem, udało im się to w 100%. Stracili ich zaufanie i nie jestem pewna, czy uda im się je odzyskać.

czwartek, 11 czerwca 2015

Hannibal 3x01: Przystawka doskonała

spojlery

Hannibal wraca w wielkim stylu. W pierwszym odcinku trzeciego sezonu serwuje nam wyśmienitą przystawkę, która tylko zaostrza apetyt na danie główne.

Na początek przydałoby się kilka słów wyjaśniających, jakim właściwie serialem jest „Hannibal”. A jest to produkcja tak specyficzna, że ma zarówno wielu wielbicieli, jak i zagorzałych przeciwników. W „Hannibalu” konwencja jest wszystkim. Bryan Fuller („Gdzie pachną stokrotki”) stworzył świat wielce nierealistyczny, jednak tak cudownie spójny i konsekwentnie prowadzony, że jeśli zaakceptujemy konwencję, oglądanie „Hannibala” będzie dla nas samą przyjemnością. To serial proponujący nam makabrę owiniętą w pięknie zapakowaną paczuszkę z napisem „otwórz mnie”, tak intrygującą, że z trudnością powstrzymujemy się przed rozerwaniem opakowania. „Hannibal” nie jest również najpoważniejszym serialem emitowanym w telewizji. Oczywiście, jednym z głównych bohaterów jest kanibal, zaś w każdym odcinku mordowani są ludzie, jednak nie możemy chyba brać na serio produkcji, w której co rusz padają żarty dotyczące jedzenia ludzi. I nie powinniśmy.

niedziela, 31 maja 2015

Opowieści prawdziwe, czyli Nagroda Kapuścińskiego 2014 (część 2)

Jak podejrzewałam, nie zdołałam wyrobić się z opublikowaniem drugiej części tekstu o reportażach nominowanych do Nagrody Kapuścińskiego przed galą, która odbyła się 14 maja. Już wiemy, że tym razem laureatów było dwóch. Nagrodą podzielili się Swietłana Aleksijewicz za „Czasy secondhand” oraz Michał Olszewski za zbiór „Najlepsze buty na świecie”. Powiem krótko: moi faworyci byli inni. Czas na mini-recenzje pozostałej dwójki (pierwsza część do przeczytania tutaj).

Cudowna – Piotr Nesterowicz

W 1965 roku w małym Zabłudowie czternastoletnia dziewczynka ujrzała Matkę Boską. Zdarzenie rozpoczęło lawinę zdarzeń, zbiorową histerię związaną z objawieniem oraz reakcję organów państwowych. Dzięki archiwom SB i rozmowom z mieszkańcami wioski Nesterowicz odkrywa przed nami fascynującą historię, która może być idealnym przypadkiem do badań nad ludzką psychiką.

Można powiedzieć, że Nesterowicz pisze prosto, zwięźle i na temat. To, co dla jednych jest wadą w przypadku tego typu reportaży, dla mnie akurat w tym przypadku jest zaletą. Nie oznacza to, że „Cudowna” jest nudna: reportażysta tak skonstruował książkę, że rozpoczyna się od mocnego uderzenia, od razu angażując czytelnika w wydarzenia rozgrywane kilkadziesiąt lat temu, następnie opisuje chyba każdy możliwy aspekt objawienia(zdaje się, że wyczerpał temat), zaś na sam koniec oddaje głos głównej bohaterce. To najlepszy z zabiegów, jakie zastosował Nesterowicz, ponieważ podczas lektury tej niedługiej książki czytelnik zaczyna wyrabiać sobie opinię na temat Jadwigi, by na sam koniec dostać szansę jej zweryfikowania.

sobota, 9 maja 2015

Opowieści prawdziwe, czyli Nagroda Kapuścińskiego 2014 (część 1)

Już w czwartek zostanie ogłoszony zwycięzca tegorocznej Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki. Miałam okazję przeczytać wszystkie dziesięć nominowanych książek, więc pomyślałam, że warto ocenić je na blogu. (Wpis podzieliłam na dwie części, po pięć losowo wybranych reportaży w każdej).

Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka - Swietłana Aleksijewicz

Reportaż o ludziach, którzy albo tęsknią za Związkiem Radzieckim, albo go nienawidzą. Autorka zebrała na ponad pięciuset stronach dziesiątki ludzkich świadectw.

Nie można odmówić Aleksijewicz niesamowitej pracy, jaką włożyła w zbieranie oraz spisywanie materiałów do tego reportażu, który rozmiary ma wręcz monstrualne. Niestety, książka sprawia wrażenie, jakby na zbieraniu i spisaniu historii praca autorki się skończyła. Teksty są niesamowicie chaotyczne, nieskładne i ułożone dość losowo, zaś nadmiar Dramatycznego Wielokropka, który pojawia się średnio raz na dwa zdania sprawia, że źle się to czyta. Opowieści o ciężkim kalibrze przeplatają się z zupełnie nieistotnymi i wtórnymi, tracąc tym samym na znaczeniu. Zabrakło selekcji materiału. Nie pomagają również wtrącenia reportażystki typu (myśli) czy (zaczyna płakać), które są zbędne i nie wnoszą nic istotnego. Męczyłam się bardzo podczas lektury  „Czasów secondhand”.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...