Już w czwartek zostanie ogłoszony
zwycięzca tegorocznej Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki. Miałam okazję przeczytać wszystkie dziesięć nominowanych książek,
więc pomyślałam, że warto ocenić je na blogu. (Wpis podzieliłam na dwie części,
po pięć losowo wybranych reportaży w każdej).
Reportaż o ludziach, którzy albo
tęsknią za Związkiem Radzieckim, albo go nienawidzą. Autorka zebrała na ponad
pięciuset stronach dziesiątki ludzkich świadectw.
Nie można odmówić Aleksijewicz
niesamowitej pracy, jaką włożyła w zbieranie oraz spisywanie materiałów do tego
reportażu, który rozmiary ma wręcz monstrualne. Niestety, książka sprawia
wrażenie, jakby na zbieraniu i spisaniu historii praca autorki się skończyła.
Teksty są niesamowicie chaotyczne, nieskładne i ułożone dość losowo, zaś nadmiar
Dramatycznego Wielokropka, który pojawia się średnio raz na dwa zdania sprawia,
że źle się to czyta. Opowieści o ciężkim kalibrze przeplatają się z zupełnie
nieistotnymi i wtórnymi, tracąc tym samym na znaczeniu. Zabrakło selekcji
materiału. Nie pomagają również wtrącenia reportażystki typu (myśli) czy (zaczyna płakać), które są zbędne i nie wnoszą nic istotnego.
Męczyłam się bardzo podczas lektury „Czasów
secondhand”.
