poniedziałek, 22 września 2014

Doctor Who 8x05: Mission: Impossible

Tym razem nie publikuję tekstu na temat nowego odcinka "Doctora Who" na blogu, ponieważ moja recenzja pojawiła się na portalu Hatak.pl. Zapraszam do czytania :)

Jeszcze moje małe komentarze do odcinka:

* miło było obejrzeć odcinek, w którym to Doktor przejmuje stery, bo w ostatnimi czasy Clara zdecydowanie bardziej błyszczała
* postacie epizodyczne w tym sezonie to cudo: Psi i Saibra to kolejni bohaterowie, których bardzo polubiłam i nie obraziłabym się, gdyby jeszcze się kiedyś w serialu pojawili (Dwunasty zasugerował, że chętnie by ich znowu zobaczył, TO MUSI BYĆ ZNAK!)
* brwiowe żarty chyba nigdy nie przestaną mnie bawić :)

A za tydzień powrót Johna Smitha!

Plakat stąd, gify stąd.



piątek, 19 września 2014

Out of the Furnace: Życie jest ciężkie, a później umierasz


bez spojlerów

Biedne, podupadłe miasteczko w Pensylwanii, rozsiewające wokół atmosferę głębokiej depresji, nie jest raczej miejscem, które będzie gościć podnoszącą na duchu lekką historię. O wiele bardziej prawdopodobne jest, że będzie świadkiem beznadziejnego smutku, który wprost wylewa się z wyreżyserowanego przez Scotta Coopera dramatu "Out of the Furnace" ("Zrodzony w ogniu").

Russell Baze (w tej roli Christian Bale) pracuje w hucie. Nie ma zbyt wielu powodów do bycia w pozytywnym nastroju: praca jest bardzo ciężka i nie daje mu satysfakcji, jego ojciec powoli umiera, a brat Rodaney (Casey Affleck) coraz bardziej przesadza z hazardem. Jedyną nadzieją Baze'a na szczęście jest jego związek z Leną (Zoe Saldana), z którą planuje założenie rodziny. Niestety, i ta iskierka szansy na lepsze życie się wypala: Baze po pijanemu powoduje wypadek samochodowy, w którym ktoś ginie i główny bohater trafia do więzienia. Gdy z niego wychodzi, wszystko jest w jeszcze gorszej sytuacji.

poniedziałek, 15 września 2014

Doctor Who 8x04: Doktor kontra potwory spod łóżka

spojlery!

Przyznajcie się: chyba każdy z was jako dziecko bał się ciemności i potworów ukrywających się pod łóżkiem, cierpliwie czekających na to, aż wasza stopa niebezpiecznie wychyli się za krawędź materaca. Wyjdę przed szereg i powiem, że mnie takie lęki prześladują do dziś, bo ciemność nie jest czymś, w otoczeniu czego czuję się komfortowo. Ostatni odcinek "Doctora Who" dotyczy właśnie tego tematu. W wyobraźni widzę, jak pisząc scenariusz, Steven Moffat zaciera ręce i myśli: "przeze mnie znowu będą mieli w nocy koszmary!".

Już pierwsza scena "Listen" jest świetna. Epizod rozpoczyna się od samotnych rozmyślań Dwunastego na temat pewnych mechanizmów rozwiniętych przez ewolucję. Zastanawia się, czy istnieje istota, która do perfekcji opanowała ukrywanie się. Nie od dziś wiadomo, że umysł Doktora to dość skomplikowana rzecz i Władca Czasu szybko dochodzi do wniosku, że każdemu człowiekowi w każdej minucie życia COŚ towarzyszy. I dokłada kolejną małą fobię do mojej listy. Jak to on, Doktor postanawia przeprowadzić małe śledztwo i wywołuje tym samym nie taką małą lawinę nieprzewidzianych zdarzeń.

środa, 10 września 2014

Doctor Who 8x03: Niemożliwi bohaterowie

spojlery!

Robin Hood jest chyba najsłynniejszą postacią angielskiego folkloru. Wszyscy wiemy, że działał w lesie Sherwood, "odbierał bogatym, by dawać biednym", a jego największym wrogiem był zły szeryf z Nottingham. To ulubiona legenda Clary i Doktor nie jest w stanie przekonać jej, że ktoś taki nie istnieje. Szybko okazuje się, że nie mógłby mylić się bardziej.

"Robot of Sherwood" to jeden z tych odcinków "Doctora Who", w których chodzi tylko o świetną, nieskrępowaną poważniejszymi wątkami zabawę. Dostajemy więc mnóstwo udanych żartów i komediowych sytuacji. Humor na bardzo dobrym poziomie wprost wylewa się z każdej sceny. Nie można nie uśmiechnąć się (bądź, jak w moim przypadku, płakać ze śmiechu) ze sztućcowego pojedynku Doktora z Robin Hoodem. Dwunasty uzbrojony w łyżkę dzielnie stawia czoła przeciwnikowi, który dobywa miecza. Taką walkę mógłby wymyślić chyba tylko Mark Gatiss! Cała relacja Doktora z Robin Hoodem jest dość urocza: pierwszy za wszelką cenę chce udowodnić, że ten drugi nie ma prawa istnieć i denerwuje go wszystko, co Robin robi, włączając w to częste wybuchy śmiechu. A dla Robin Hooda Dwunasty jest zrzędliwym staruszkiem, który nie potrafi się bawić. Co oczywiście skutkuje tym, że na każdym kroku zachowują się jak przedszkolaki walczące o to, który z nich jest najlepszym przedszkolakiem na świecie. Nic nowego! Dlatego właściwie nikt się nie dziwi, gdy pod koniec okazuje się, że tak naprawdę nie są aż tak od siebie różni. I, co najważniejsze, obaj są niemożliwymi bohaterami dla niemożliwej dziewczyny (chociaż Doktor, jak to Doktor, usilnie nie chce zaakceptować swojego statusu bohatera - i tutaj niczego nowego się nie dowiedzieliśmy).

piątek, 5 września 2014

Lazaretto: Mieszanka wybuchowa

Nowy solowy album chyba najbardziej zapracowanego muzyka na świecie, Jacka White'a, pojawił się w czerwcu i szturmem zdobył listy sprzedaży, uznanie krytyków i serca słuchaczy. "Lazaretto" to zaskakująco dobrze skomponowana mieszanka rocka, bluesa, a nawet country czy folku, przyprawiona świetnymi tekstami.

Album otwiera utwór "Three Women", który jest nową wersją bluesowego klasyka Blinda Williego McTella z 1928 roku, "Three Women Blues". Zresztą charakterystyczne wykrzyknięcie Lordy Lord White również "podebrał" McTellowi z jego "Broke Down Engine". Energetyczna piosenka kończy się przewrotnym Yeah, now I know what you're thinking / What gives me the right? / Yeah, I know what you're thinking / What gives YOU the right? i zapowiada, że "Lazaretto" nie jest płytą, w której White będzie się z czegokolwiek tłumaczył.

poniedziałek, 1 września 2014

Doctor Who 8x02: Nie bądź lazanią

spojlery!

W nowym odcinku "Doctora Who" tytułowy bohater przybywa do jedynego chyba miejsca w całym Wszechświecie, na którym nie stanęła jeszcze jego stopa: do wnętrza Daleka. I to nie byle jakiego, bo... dobrego. A że bez komplikacji w przypadku Doktora nie może się obyć, wyprawa w samo centrum rodzącego się zła nie kończy się tak, jak Dwunasty sobie to zaplanował.

Myślę, że mogę już ze stuprocentową pewnością powiedzieć, iż Peter Capaldi w roli Doktora podbił moje serce. Jest inteligentny, wredny i ironiczny. Nadal ma lekkie problemy z punktualnością, dostarczając Clarze kawę trzy tygodnie po terminie i jest w stanie zrobić wszystko, aby udowodnić swój punkt widzenia. W "Into the Dalek", napisanym przez Phila Forda i Stevena Moffata, główny bohater po raz kolejny zastanawia się, czy jest dobry. Przez cały odcinek widz może zbierać kolejne argumenty na poparcie przeciwnej tezy: Dwunasty zachowuje się okropnie w stosunku do Journey Blue, która chwilę wcześniej straciła brata, oświadcza, że Clara jest z nim po to, aby za niego przejmować się wszystkim wokół (choć to wygląda mi na zasłonę dymną. Kto uwierzy, że Doktor nie chce się już niczym przejmować? Mnie nie nabrał!) i wydaje się nie przejmować śmiercią Rossa, jednego z żołnierzy, z którymi wybrał się do wnętrza Daleka. Jednak odpowiedź Clary z końcówki epizodu trafia w sedno sprawy: nie można jednoznacznie stwierdzić, czy Doktor jest dobry, ale chce takim być, co właściwie jest istotą rzeczy.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Doctor Who 8x01: Nowy Doktor, nowe brwi

spojlery!

Odcinek "Doctora Who" przedstawiający widzom nowe wcielenie Władcy Czasu zawsze jest wielkim wyzwaniem dla scenarzystów i aktora, który ma w tę regenerację się wcielić. Niektórzy pełni obaw wyczekiwali na pierwszy pełny epizod Petera Capaldiego, a inni pokochali go już po pokazaniu brwi (attack eyebrows!) w specjalnym odcinku "The Day of The Doctor" niecały rok temu.

Jaki jest nowy Doktor? Pierwsza cecha, która rzuca się w oczy, to szorstkość. Jest wredny, trochę lekceważący i bardzo poważny. Dwunasty wydaje się być po pierwszym odcinku zupełnym przeciwieństwem swojego poprzednika, który często zachowywał się jak wielkie dziecko (i za to go kochaliśmy!). Doktor widział, przeżył i przebolał zbyt wiele i w końcu jego wygląd oraz zachowanie to uzewnętrznia. Peter Capaldi wykonał kawał dobrej roboty: w ponad godzinę musiał pokazać całą gamę emocji i odczuć, od kompletnego oszołomienia, przez elementy komediowe aż do całkowitej powagi. Jego Doktor jest bardzo wiarygodny i bardzo ludzki (choć on sam może nie chcieć się do tego przyznać). Do tego dowiadujemy się, że nie lubi karaoke i ma "atakujące brwi", a jego szkocki akcent oznacza, że może teraz na wszystko narzekać. Ideał mężczyzny!

czwartek, 7 sierpnia 2014

Przeczytane na Końcu Świata

Minęło już kilka dni od mojego powrotu z Końca Świata w Stilo. Jako że nazwa jest dość adekwatna, na końcu świata elektryczność jest zjawiskiem ekskluzywnym i zażywanym w bardzo oszczędnych dawkach (jak kawior!), więc, aby się czymś zająć, przeczytałam parę książek i postanowiłam, że napiszę kilka zdań na temat każdej z nich. I obiecuję, że z książkami na blogu kończę na jakiś czas, bo ostatnio było ich tutaj w nadmiarze ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...