Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małgorzata musierowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małgorzata musierowicz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 stycznia 2015

McDusia: Frytki kontra poezja

bez spojlerów

Borejkowska kuchnia, czyli synonim rodzinnego ciepła, miejsce, w którym tajemnicza magia sprawia, że wszyscy czują się jak u siebie w domu, a nawet lepiej, została w dziewiętnastym tomie Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz, McDusi, przemianowana na pomieszczenie upokorzeń. Tyle, że sama autorka najwyraźniej tego nie dostrzegła.

środa, 17 grudnia 2014

Wnuczka do orzechów: W świecie nieprawdziwych teatrów oraz wsi mlekiem i miodem płynących

bez spojlerów

Gdzie się podziały prawdziwe teatry? Na jakim wieku zatrzymało się życie na polskiej wsi? Dlaczego młodzi chłopcy w dzisiejszych czasach nie powinni już grać w piłkę nożną? Odpowiedzi na te i na wiele innych frapujących pytań dotyczących kondycji współczesności można znaleźć we "Wnuczce do orzechów", dwudziestym tomie Jeżycjady, pisanej od 1977 roku przez Małgorzatę Musierowicz. Tym razem odpoczywamy od Poznania i wybieramy się na wieś, gdzie mieszka nastoletnia Dorota Rumianek i gdzie po rodzinnym incydencie trafia Ida Pałys.  I na tej wsi właściwie niewiele się dzieje. 

Jeżycjadę uwielbiam od czasów podstawówki, gdy w moje ręce wpadła "Kłamczucha", drugi tom cyklu. W książkach Musierowicz zawsze widziałam różnorodnych bohaterów, z którymi łatwo można się utożsamić, ciepło buchające z każdej kartki i, co najważniejsze, przekonanie o tym, że zawsze warto być dobrym człowiekiem. Oczywiście, im byłam starsza, tym więcej widziałam w Jeżycjadzie wad, jednak zawsze to były książki dla młodzieży, które warto było przeczytać. Od pewnego czasu jednakże proza Musierowicz straciła to, co w niej było pozytywne. Pozostało jedynie zgorzknienie, oderwanie od rzeczywistości i bardzo słabo ukryte aluzje polityczno-społeczne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...